Za nami mniej więcej połowa obecnego sezonu. Mniej więcej, gdyż odbyło się 39 dni wyścigowych z zaplanowanych 85. Zaplanowanych, ale nie wiadomo czy wszystkie z nich dojdą do skutku.
Już rozpoczęcie bieżącego sezonu stało pod znakiem zapytania. Spółka posiadająca licencję na organizację wyścigów na najważniejszym krajowym hipodromie oraz licencję na prowadzenie totalizatora -
Służewiec Tory Wyścigów Konnych Sp. z o.o. w ubiegłym sezonie 2003, została doprowadzona na skraj bankructwa na skutek nieudolnego zarządzania przez ówczesny Zarząd pod kierownictwem
Prezesa Jana Topolewskiego, który nie wahajmy się użyć tego sformułowania - zaprzepaścił szansę jaką dawało wejście przed sezonem 2003 nowego operatora taotalizatora konnego.
Sezon 2003, w który my wszyscy - sympatycy tego przepięknego sportu - wchodziliśmy z nowymi nadziejami zakończył się totalną klapą. Przez całą jesień, zimę i wiosnę byliśmy mamieni mglistymi obietnicami, że:
1. Skarb Państwa dofinansuje wyścigi - bzdura!!!
2. Wejdzie inwestor strategiczny - bzdura!!!
3. Zdaży się cud - bzdura!!!
W przededniu rozpoczęcia sezonu 2004, na skutek śmiałej decyzji jednego z właścicieli, któremu STWK zalegała ponad 100 000 PLN,
Pana Andrzeja Pietrzaka (brawo!), odbyła się rozprawa sądowa i STWK została postawiona w stan upadłości. Wydawało się wtedy, że być może jest to punk zwrotny, gdyż gorzej z wyścigami już być nie może.
Do Spółki wszedł
Zarządca Sądowy - Pan Tadeusz Kretkiewicz, który rozpoczął działania mające na celu umożliwienie przeprowadzenia Sezonu 2004 oraz porozumienie z wierzycielami spółki.
Niestety już na samym starcie zostały popełnione błędy (przy znacznym wkładzie
Prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, Pana Jerzego Budnego) w postaci przyjęcia i zatwierdzenia skandalicznego planu gonitw na bieżący sezon przy obniżonych niemalże o 50% nagrodach.
Jaki mamy tego efekt - wszyscy widzimy. Znaczna cześć koni wyjechała, wyjeżdża i będzie wyjeżdżać za granicę, duża ilość gonitw nie dochodzi do skutku.
Zaplanowano zbyt dużo dni wyścigowych (przede wszystkim środy), które są nieefektywne finansowo. Próbuje się temu zaradzić zmieniając rozpaczliwie regulamin Totalizatora, głównie zwiększając odpisy z wpływów z gry aby pokryć koszty funkcjonowania Spółki oraz i tak przecież znacznie obniżone nagrody.
Wszystko to jest równią pochyłą, która prowadzi do unicestwienia wyscigów w Polsce.
Ostatnią czarą goryczy, ktora jest bezpośrednim impulsem do napisania tego tekstu jest informacja, że Zarządca Sądowy zaproponował
KOLEJNE OBNIŻENIE NAGRÓD o 25 % od 25 sierpnia! Jest to warunek dokończenia sezonu!
TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE!!!
Gdzie jest granica naszej cierpliwości? Ile jeszcze możemy znieść my - właściciele, hodowcy, trenerzy, jeźdźcy, amatorzy, gracze i sympatycy tego sportu???
Słyszałem, że trenerzy zaproponowali inne rozwiązania zamiast obniżenia nagród, a mianowicie zmniejszenie ilości gonitw, ale czas już byśmy my wszyscy, którym leży na sercu przyszłość wyścigów odezwali sie w końcu jednym głosem!
NIECH NAS USŁYSZĄ!
Zapraszam do komentarzy i dyskusji!