Start » Aktualności » Wyścigi zagraniczne » Kentucky Derby na Churchill Downs już po raz 140

Kentucky Derby na Churchill Downs już po raz 140

data publikacji: 29.04.2014, 20:30  |  autor: elwira  |  źródło: PASSA   |  liczba komentarzy: 0

REALLY FAST i ATLANTIC STAR

Fot: Finisz.pl
REALLY FAST i ATLANTIC STAR
Początek maja to nie tylko ciekawe wyścigi na Służewcu, ale również czas wielkich klasyków w Anglii i Stanach Zjednoczonych. Starcia gigantów wyścigowych torów możemy na żywo oglądać w Internecie.

I tak na torze w Newmarket najlepsze trzyletnie klacze i ogiery będą walczyć 3 i 4 maja o nagrody 1000 i 2000 Gwinei, a na torze Churchill Downs w Louisville rozegrane zostaną 3 maja 140. już Kentucky Derby. Ze względu na rangę tej gonitwy na dłużej zatrzymam się przy amerykańskim klasyku rozgrywanym corocznie od 1875 r. i określanym w USA jako „The Most Exciting Two Minutes in Sports”, czyli „Najbardziej emocjonujące dwie minuty w sporcie”. Od 1896 r. wyścig rozgrywany na dystansie 1,25 mili, czyli 2000 metrów i trwa właśnie około 2 minut. Jak obliczono, co roku na tor Churchill Downs przybywa średnio 155 tysięcy miłośników tej gonitwy. Aby w niej uczestniczyć każdy z 20. dopuszczonych wyścigowców i ich trenerów musi się jednak mocno napracować.

Otóż od dwóch lat zmieniono zasady kwalifikacji. Nie decyduje już suma wygranych nagród, lecz liczba zdobytych przez konie punktów w 34. gonitwach kwalifikacyjnych rozgrywanych od września 2013 do kwietnia 2014 r. I tak w wyścigach niższej kategorii pierwsze cztery miejsca punktuje się odpowiednio 10-4-2-1, natomiast w wyścigach wyższej kategorii (np. Derby Florydy, Luizjana Derby, Santa Anita Derby, Arkansas Derby) premia punktowa jest o wiele wyższa i wynosi 100-40-20–10 za pierwsze cztery miejsca. To na pewno ciekawa droga kwalifikacyjna dla koni, ale wzbudza sporo kontrowersji wśród trenerów koni słabszych. Pamiętna jest historia konia znanego w Polsce trenera Doroszenki, który kilka lat temu na ciężkim torze przy notowaniu 100/1 wygrał Luizjana Derby (suma nagród 1 mln USD), kwalifikując się tym samym do Kentucky Derby. Dziś niekoniecznie jednym wyścigiem można zdobyć upragniony awans.

Powracając do samego wyścigu derbowego, to podczas pobytu na Florydzie miałem okazję oglądać trwający blisko cztery godziny telewizyjny spektakl pt. "Kentucky Derby 2012". Przypominał trochę produkcję rodem z Hollywood. Przez pierwsze trzy godziny poprzedzające wyścig dziennikarze stacji NBC serwowali wyścigowej gawiedzi wesołe i łzawe historie koni oraz ludzi, brutalnie ingerując w prywatne życie właścicieli i trenerów, i to prawdopodobnie za ich zgodą. Dalsza część była zdecydowanie bardziej interesująca, czyli godzina w pełni profesjonalnej transmisji z przedstawieniem wielu opinii fachowców, skrótów wyścigów poprzedzających Kentucky Derby oraz pełnej prezentacji koni tuż przed gonitwą. Sama gonitwa pokazywana jest z kilku kamer. Na końcu to, co w tej całej relacji najsympatyczniejsze - reakcje trenerów i właścicieli na zwycięstwo ich konia. No i oczywiście wywiady. O tym, że ten emocjonujący wyścig miał też swoje ciemne strony dowiedziałem się dwie godziny po jego zakończeniu. Pierwsza wiadomość w głównym wydaniu dzienników w większości amerykańskich stacji mówiła o śmierci pracownika jednej z „derbowych” stajni. Został śmiertelnie postrzelony przez nieznanych sprawców.

Przejdźmy jednak do jaśniejszych stron amerykańskich Derby. Oto aktualne notowania głównych faworytów na Kentucky Derby 2014 według jednego z portali bukmacherskich na dzień 28.04: California Chrome 3/1, Wicked Strong 8/1,Danza 13/1, Vicars In Trouble 13/1, Hoppertunity 17/1,Wildcat Red 17/1, Chitu 21/1, Dance With Fate 21/1, Intense Holiday 21/1, Samraat 21/1.W przeciwieństwie do derby angielskich, gdzie często wygrywają konie faworyzowane (najwyższe notowanie zwycięzcy z ostatnich dziesięciu lat to 7/1 za konia Ruler Of The World irlandzkiego trenera A.P. O’Briena) wytypowanie zwycięzcy w Kentucky Derby jest bardzo trudne i to nie tylko ze względu na prawie dwukrotnie większą niż w Epsom liczbę startujących koni. Na Churchill Downs o kolejności na celowniku często decyduje stan toru. Na ostatnie dziesięć wyścigów derbowych cztery rozegrane zostały na ciężkim lub bardzo ciężkim torze.

Osobiście gorąco kibicuję trenerowi Bobowi Baffertowi i jego koniowi Hoppertunity. Liczę też na dobra jazdę dżokeja Mike’a Smitha (jedno zwycięstwo derbowe), któremu ewentualne zwycięstwo choć trochę osłodziłoby koszmarną porażką w Breeder’s Cup Clasic 2010 na epokowej klaczy Zenyatta, która do tego wyścigu była niepokonana wygrywając 19 wyścigów w 19 startach, w tym aż 13 kategorii G1.

PASSA, Paweł Kozłowski
 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)






Dopuszczalne znaczniki: <b><i><br>Dodaj nowy komentarz: